Odległa galaktyka, rak i muzyka
Grudzień to ten nadzwyczajny miesiąc kiedy endorfiny wprost zalewają ludzki organizm. Czas ten dostarcza nam wszelakiej radości, stanowi zapowiedź szampańskiej zabawy i znajduje dłuższą chwilę na spotkania z najbliższymi. Grudzień to również legendarny "Kevin sam w domu" i lecząca chandrę historia bohaterów z "To właśnie miłość". Jednak nie samymi filmami świątecznymi człowiek żyje, dlatego polecamy urozmaicone, kinowe premiery.
W pierwszym tygodniu miesiąca znajdziemy się w "Samym sercu morza". Ron Howard, reżyser takich produkcji jak "Piękny umysł", Apolllo 13", czy "Wyścig" tym razem sięgnął po historię napisaną przez samo życie. Atlantyk, statek, lśniąca biel żagli, dowcipkujący marynarze i widmo nadciągającej katastrofy, czyli kolejna hollywoodzka premiera nagrana z nie lada rozmachem. Podobnie jak w poprzednich filmach reżysera tu również odczujemy, rywalizację połączoną z obsesją bycia najlepszym. Schemat ten mimo wtórności nadal zdaje się być bardzo aktualny.