Ach, Ci mężczyźni...
Kilkanaście lat temu pewien terapeuta rodzinny, John Gray napisał książkę o relacjach damsko-męskich. Owa pozycja stała hitem lat 90, aż po dzień dzisiejszy. "Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus", jak często zdarza nam się zgodzić z tym zdaniem. My współczesne kobiety, pełne zapału, nowoczesne matki, rządne sukcesów, a przede wszystkim pragnące miłości. Często jednak odrzucamy płeć przeciwną tłumacząc to samowystarczalnością. A potem przychodzi ten moment, kiedy zamieniamy się w drobne kruche istoty i chowamy w silnych ramionach mężczyzny.
Z okazji zbliżającego się święta małych i dużych chłopców postanowiliśmy wziąć pod lupę portrety tych, do których niejednokrotnie wzdychaliśmy przez szklany ekran. Otóż już od początków istnienia kina mężczyzna jawi nam się jako postać superbohatera, który idealnie posługuje się mieczem tudzież innym narzędziem obronnym, zabiera bogatym, by oddać biednym. Najczęściej jest majsterkowiczem, który z niczego potrafi zrobić coś, a wokół niego znajduje się grupa wzdychających kobiet. Postać ta potrafi otworzyć obrotowe drzwi z półobrotu, wybawiać ludzkość od złego i poruszać się autem na czterech kołach.
Poniżej przedstawiamy Wam kilka tytułów z mężczyznami w roli głównej. Jaki typ góruje w filmach ? Przekonajcie się sami :)